xx3vffhfRfCffhfff5665

156
0
  • Tomasz Pietrasik's avatar Artist
    Tomasz Pie...
  • DDG Model
    SeeDance 1.5
  • Access
    Public
  • Created
    3mos ago

Prompt

Amatorskie nagranie VHS z ręcznej kamery domowej, Polska, zima 1990 rok. Format obrazu 4:3, w lewym dolnym rogu pali się data i godzina: 14:02:37, 22 grudnia. Obraz nosi wszelkie cechy starej taśmy magnetycznej: delikatne poziome linie skanowania, organiczne ziarno, miejscami lekkie szarpnięcia i drgania wynikające z trzymania kamery w ręku. Kolory są przytłumione, chłodne, z lekkim odcieniem niebiesko-szarego, typowym dla amatorskich kamer tamtej epoki. Dźwięk nie jest nagrywany – to niemy zapis wideo, tylko obraz. Scena rozgrywa się na rozległej, zaśnieżonej drodze, gdzieś na obrzeżach małego miasta w PRL-u. Po obu stronach widać nagie, oszronione drzewa i pojedyncze słupy elektryczne z lat 80. Jest późne popołudnie – światło zimowego słońca jest niskie i blade, wydobywające każdą fakturę śniegu. Na pierwszym planie widzimy ogromne, drewniane sanie zaprzężone w dwa ciężkie konie. Konie właśnie stanęły – z ich nozdrzy unosi się gęsta para mroźnego oddechu. Sanie są wielkie, solidne, z ciemnego drewna, z wysokim oparciem, wyściełane wewnątrz grubym kocem. W saniach, w centralnym punkcie kadru, siedzi tajemnicza młoda dziewczyna. Ma 18 lat. Jej twarz jest uderzająco blada – nie chorobliwie, ale olśniewająco biała, jakby wykuta z najczystszego śniegu. Rysy ma delikatne, wręcz eteryczne, bez makijażu. Włosy schowane pod czapką. Ubrana jest w absolutnie luksusowe, ogromne futro z białego lisa polarnego. To prawdziwe, naturalne futro – widać każdy pojedynczy włos, długie, miękkie włosy okrywowe oraz niezwykle gęsty, puszysty podszerstek. Futro jest tak obszerne i puszyste, że zdaje się ją pochłaniać; opada kaskadami wokół jej sylwetki, sięgając kostek. Struktura futra jest doskonale widoczna: nie jest to syntetyczny, błyszczący materiał, ale matowa, organiczna, milutka powierzchnia, w której światło załamuje się miękko na tysiącach włosków. Futro wygląda, jakby było żywe – przy każdym ruchu dziewczyny faluje, drgają pojedyncze pasma. Obok dziewczyny, na saniach, siedzi malutki chłopiec – Kaj. Ma 2 lata. Ubrany jest skromnie: w gruby, watowany kombinezon zimowy, szalik i czapeczkę z pomponem. Jego policzki są zaróżowione od mrozu, widać, że marznie – jego małe ciałko lekko dygocze. Jest trochę zdezorientowany, ale nie płacze. Patrzy na tajemniczą nieznajomą szeroko otwartymi oczami. Kamera lekko drży, gdy operator podchodzi bliżej. Nagle dziewczyna odwraca się w stronę Kaja. Jej ruchy są powolne i płynne. Rozchyla poły swojego gigantycznego futra – widzimy miękkie, puszyste wnętrze. Wyciąga rękę w białej rękawiczce i mówi – nie słyszymy głosu, ale widzimy ruch warg: „Dobrze jedziemy. Ale po co masz tam marznąć? Chodź pod moje luksusowe, naturalne futro”. Następnie chwyta chłopca pod pachy, podnosi go lekko i sadza na swoich kolanach, tuż przy sobie. Obejmuje go ramionami, a ciężkie futro opada na małego Kaja jak śnieżna lawina. Dziewczyna otula go szczelnie – futro przykrywa go całego, tylko jego blada, drobna twarzyczka wystaje spomiędzy miękkiego białego włosia. Jego policzek jest mocno przyciśnięty do puszystego futra; widzimy, jak pojedyncze włoski muskają jego skórę. Chłopiec wciąż drży – widać to po delikatnych wibracjach futra wokół niego. Kamera robi zbliżenie. Dziewczyna pochyla głowę i mówi: „Jeszcze ci zimno?”. Następnie składa deli

Comments


Loading Dream Comments...